Sztywniak w garniturze

Sztywniak w garniturze Garnitur wielu mężczyznom kojarzy się wyłącznie z przykrym obowiązkiem towarzyszącym rodzinnym świętom typu wesele, chrzciny czy jubileusz. Jeszcze gorsze są garnitury zaszufladkowane jako te pogrzebowe. Garnitur przez wielu Polaków jest niesamowicie krzywdzony. Za długie nogawki, za szeroka marynarka i przyciasna kamizelka. Do tego źle zawiązany krawat. A przecież garnitur jest klasą samą w sobie. Dobrze dobrany do sylwetki dodaje mężczyźnie nie tylko urody, ale też powagi. Jak powszechnie wiadomo mężczyźni w garniturach cieszą się większym szacunkiem wśród ludzi, niż ci, którzy nie lubią tego typu strojów. Wielką zaletą sklepów sieciowych jest to, że coraz częściej w swojej ofercie mają marynarki i spodnie, które można nosić bez butów na wysoki połysk, krawata i kamizelki. Luźny styl, jaki dają takie kostiumy łączy się z elegancją i szykiem. O wiele bardziej męski jest taki niekompletny strój do którego można założyć gustowne obuwie, niekoniecznie ze „skóry krokodyla”, ale na przykład z ciemnego zamszu. Warto też zwrócić uwagę na kolor. Może trzeba postawić na coś bardziej szalonego, niż powszechny, zwykły nudny czarny, kupując garnitur w odcieniach szarości lub granatu. Można pójść o krok dalej i dokonać zakupu garnituru w kolorze beżowym, jasnego błękitu lub bordo. Na pewno zakup dobrze skrojonego i odpowiednio dobranego garnituru jest opłacalny, bo można będzie go założyć nie tylko na przymusowe okazje, ale też na spotkanie ze znajomymi czy niedzielne popołudnie.